humor przez duże "h" ;)

Humor - Śmieszne zdjęcia, obrazki, opisy GG, reklamy, itp.
Najlepsze dowcipy oraz kabarety w sieci Internet.
Awatar użytkownika
Glitch
Posty: 368
Rejestracja: 2007-03-04, 01:07

humor przez duże "h" ;)

Post autor: Glitch » 2007-11-21, 23:15

LEKCJA PIERWSZA.
Maz idzie pod prysznic, spod którego chwilę wczesniej wyszła
żona.

Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o
to, kto powinien otworzyć, żona poddaje się, cia�niej zawija ręcznik i biegnie
po schodach na dół. Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sasiad z
naprzeciwka. Zanim zdazyła cokolwiek powiedzieć, sasiad składa
jej propozycje: da jej 1000zł, jesli odwinie ręcznik i rzuci go na
podłogę. Żona po chwilowym namysle zgadza się, pozbywa się ręcznika i staje przed sasiadem kompletnie naga. Sasiad po kilku sekundach daje jej pieniedze i odchodzi bez słowa. Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów. Maż pyta:
-- Kto to był?
Sasiad.
-- A oddał może w końcu mojego tysiaka?

Morał: Jesli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi
informacjami na temat kredytów, wierzytelnosci i ryzyka, możesz zapobiec zbędnym wydatkom.

LEKCJA DRUGA.

Jedzie ksiadz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę.
Zatrzymał i zaproponował, że ja podwiezie.
Zakonnica zgodziła się. Kiedy wsiadła, założyła nogę na nogę,
co spowodowało odchylenie się poły sukni, pod która ksiadz
zobaczył wspaniała nóżkę. Niestety, ponieważ co chwila zerkał, prawie
doprowadził do wypadku. Kiedy odzyskał panowanie nad samochodem,
postanowił spróbować szczęecia -- położył dłoń na kolanie zakonnicy.
Ta spojrzała na niego i zapytała:
-- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiadz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił.
Jednak mimo wszystko ciagle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany
biegu, znów jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
-- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiadz ponownie przeprosił -- "przepraszam siostro, ciało jest słabe"
i zabrał rękę. Kiedy dojechali na miejsce, ksiadz szybko pobiegł do
swojego pokoju, otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili
znalazł i jego wzrok padł na słowa:

"Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie,Boże! "

Morał: Badz dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczacych
swojej pracy, bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.

LEKCJA TRZECIA.
Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
Menedżerzy sredniego szczebla wola tenis, samo szefostwo zaś
gra tylko w golfa.

Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie,
twoje kulki się zmiejszaja. Pamiętaj o tym!

LEKCJA CZWARTA.
Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znalezli stara lampę oliwna.
Jak zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej
dzin, który obiecał spełnić im po jednym życzeniu. Pierwszy wyrwał sie sprzedawca:
-- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać scigaczami, bez
trosk, bez problemów o nic.
Puf -- znikł. Następny był zaopatrzeniowiec:
-- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowanym przez moja
osobista masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod
ręka
Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenie szefa.
-- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.

Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.

Awatar użytkownika
Glitch
Posty: 368
Rejestracja: 2007-03-04, 01:07

Post autor: Glitch » 2007-11-21, 23:33

Niespodziewanie na zawał zmarł George Bush. Oczywiście za wszystkie grzechy dostał się do piekła.
Diabeł trochę się zmartwił, ponieważ w tej kategorii skazanych na piekło wszystkie miejsca w piekle były już zajęte.
Ale diablisko trochę pomyślało, uśmiechnęło się hytrze i mówi do Buscha:
- Mam tutaj trzech twojego pokroju, ale oni nie byli tacy żli jak ty. Więc jednego puszczę wolno, a ty zajmiesz jego miejsce. Na dodatek sam zdecydujesz kto odejdzie.
- Zgoda, odpowiada Busch.
Diabeł otwiera pierwsze drzwi. Oczom Buscha ukazuje się głęboki basen a w nim resztkami sił starającego utrzymać się na powierzchni wody Richarda Nixona.
-Nieee... to nie dla mnie. Przecież nawet nie umiem dobrze pływać ...
Przechodzą więc do następnych drzwi.
Po ich otwarciu Busch widzi jak Tony Blair klęcząc młotem rozłupuje kamienie. I tak cały dzień, bez najmniejszego odpoczynku.
- Nieee ... To też nie dla mnie zajęcie ... Pozatym moje kłopoty z kręgosłupem ...
No więc przechodzą do trzecich - ostatnich drzwi.
Po ich otwarciu oczom Buscha ukazało się duże łóżko, na nim leży sobie wygodnie goluśki Bill Clinton. Ręce złożył za głową, a między jego nogami klęczała Monika Levinsky, która starała się dać z siebie wszystko ...
Buschowi zaświeciły się oczy. Nawet w niebie coś takiego by mnie nie spotkało - pomyślał.
- Tak diabełku, to jest najwłaściwsze dla mnie.
Diabeł znowu hytrze się uśmiechnął i mówi:

- Moniczko, możesz już odejść ...

===========================================================

Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykanskiego psa.

===========================================================

Trzech emerytów z amerykańskiego Idaho: eks-policjant, były strażak I pracownik prosektorium wspominają dawne dzieje.
- Jak to miałem kiedyś przygodę! mówi eks-policjant. Otoczyliśmy bandę gangsterów, ze 20 chłopa ich było. Wyciągam colta I zaczynam strzelać. Bach, Bach... Zabrakło MI naboi. Więc ***, ***! Pistoletem utłukłem ze trzech. Ostro było, nie?
- Nooooo...
- A ja kiedyś gasiłem płonący akademik żeński wspomina były strażak. Ogień, dym, pożoga... Z okien skaczą nagie laski I ja je zacząłem łapać. Załapałem chyba ze 30. Ostro było, nie?
- Noooo...
- A mnie kiedyś wysłali Po trupa do murzyńskiego bloku opowiada były pracownik prosektorium. Wchodzę, a tam leży koleś wielki jak wół. I stoi mu ku***! Też wielki, jak to u Murzynów. Kurna, myślę, przecież nie będę niósł zwłok ze sterczącym ku***em. Wziąłem sekator, ciach!...
- No, ale o co w tej historii chodzi? - dziwią się policjant I strażak. - W czym tkwi haczyk?
- Pomyliłem numer mieszkania.

===========================================================

Pociąg gwałtownie zahamował i młoda dziewczyna z rozpędem wpada na księdza.
- Przepraszam, tak szybko stanął....
- Ależ skąd moje dziecko, to jest klucz od plebani.

===========================================================

W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar!

===========================================================

Para wybrala sie na zimowe ferie do malego,
romantycznego domku gdzies w górach. On od razu poszedl do drewutni po
drwa do kominka.
Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzly mi rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziala, tak zrobil i to go rozgrzalo.
Zjedli obiad i on poszedl narabac jeszcze troche
drewna.
Po powrocie wola:
- Kochanie, alez mi zimno w rece!
- Wlóz je miedzy moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu bylo dwa razy powtarzac. Po kolacji chlopak udal sie po
zapas drewna na cala noc. Ledwo wrócil, od razu wola:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w rece!
- Rece, rece! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to
ci nie marzna?!

===========================================================

Czasopismo "Claudia" opublikowało dla swoich czytelników quiz, pod nazwa: "Czy znamy kobiety?" Zwyciężył Tomek B., Radom, 10 lat.

Pewien starszy, rozżalony czytelnik napisał do redakcji: "To doprawdy
śmieszne! Mam 65 lat, pierwsze wiadomości o kobietach zdobywałem mając 12 lat! A TU taki smarkacz dostaje pierwsza nagrodę!" Odpowiedz z redakcji:
Drogi Czytelniku! Pierwsze pytanie naszego quizu brzmiało:
"Gdzie kobiety maja najbardziej kręcone włosy?" Tomek odpowiedział
prawidłowo - w Centralnej Afryce. A co Pan odpowiedział?! I jeszcze
narysował?!!!

Drugie pytanie naszego quizu brzmiało: "Kiedy kobieta ma
pianę miedzy nogami?" Tomek odpowiedział bezbłędnie: - Kiedy kobieta doi krowę. A Pańskie wyjaśnienie? Nie mieszaj Pan w to żony! I ten wulgarny rysunek, fuj!

I ostatnie, trzecie pytanie quizu: "Na co kobiety niecierpliwie czekają każdego miesiąca? Tomek odpowiedział do razu: - Na nowe wydanie "Claudii". A co Pan odpowiedział?! Dzięki Bogu, ze nie było
rysunku!!!!!!

Awatar użytkownika
Glitch
Posty: 368
Rejestracja: 2007-03-04, 01:07

Post autor: Glitch » 2007-11-21, 23:57

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo pieknąJulie...
- To znaczy?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize...
- Czyli jak?
- Jak?! Srak! Czytałeś kkurwa coś w ogóle?!?
- Tak! Naszą Szkapę! Ugryść cię w du**?!

===========================================================

W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta
- a co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku
przysyłają nam świecę za darmo.
- aha..
po chwili namysłu
- a co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku
dostajemy bochenek chleba za darmo
- aa..
myśli, myśli i ... w końcu
- a co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku
przysyłają nam ch*** na kontrolę.

===========================================================

1) Mądry Polak po errorze.
2) Co wolno adminowi, to nie użytkownikowi.
3) Komu w drogę, temu laptop.
4) Nie resetuj drugiemu, co tobie nie miłe.
5) Gdzie dysków sześć, tam dużo formatowania.
6) Z próżnego i recover nie odzyska.
7) Gdyby pani nie skakała, to by kabli nie wyrwała.
Co dwie kopie, to nie jedna.
9) Jak trwoga, to do serwisu.
10) Nie wszystko dioda, co się świeci.

===========================================================

Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu donosi, iż od przyszłego roku we
wszystkich szkołach w Polsce kosze na śmieci zostaną wymienione na
przezroczyste tak, aby nauczyciel wiedział, co się dzieje w klasie, gdy
uczniowie nałożą mu pojemnik na głowę.

===========================================================

Korea planuje 3 kolejne próby atomowe. W Nowym Jorku, Tokio i Pekinie

===========================================================

Ulubiony program Anety Krawczyk? - Jeden z dziesięciu

===========================================================

> -Czy ma pan tusz do wyświetlaczy?
> -A o jaki tusz panu chodzi?
> -Noo, telefon mi upadł i wyciekł mi tusz z wyświetlacza, chciałem go
> uzupełnić.

===========================================================

> Klient odbiera telefon z serwisu. W karcie gwarancyjnej wpis :
> "K.GW <http://k.gw/> anulowana - działanie cieczy" Tekst klienta: "No to
jak miałem
> umyć telefon, żeby nie zawilgł. Myłem go pod kranem w bieżącej
> wodzie. Ale miałem robione testy i woda jest "miękka" więc nic nie
> powinno się zepsuć."

===========================================================

> Ze słyszenia:
> Klientka dostaje sms o treści "Masz wiadomość na poczcie..."
> Niedoczytawszy udaje się na POCZTĘ po odbiór wiadomości...

===========================================================

> Z doświadczenia:
> Dwa lata temu w promocji były telefony PHILIPSA, do którego w
> prezencie była dołączana suszarka do włosów tez zresztą PHILIPSA.
> Prezentując telefon mówię klientowi o suszarce i ten w końcu
zdecydował się
> kupno.
> Ale po chwili pyta się mnie "a czy może mi Pani włączyć tą
suszarkę w tym
> telefonie" --- myślałam że uduszę się powstrzymując się od śmiechu
i jakież
> było zdziwienie klienta kiedy z zaplecza przyniosłam mu suszarkę do
włosów w
> pudełku, przyjarał niemiłosierną cegłę. I tak nie widziałam go
przez dwa
> lata, kiedy przyszedł podpisać aneks i przypomina mi się
następującym
> tekstem "to ja - ten od suszarki w telefonie" i wszystko jasne.

===========================================================

> - Dzień dobry salon Ery, w czym mogę pomóc?
> - Dzień dobry.. proszę pani po ile stoi Euro?
> - Proszę pana to jest salon Ery a nie kantor i nie mam takich
> informacji
> - Ja wiem, ale tam obok pani jest kantor to mogłaby pani skoczyć
> i zobaczyć.

===========================================================

> Takiego hitu to chyba nikt z was nie przeżył jak my w salonie.
> Wchodzi do nas elegancka panienka tak na oko z 27 lat. Kolega do
niej
> standart "dzień dobry, w czym mogę pani pomóc"
> a ona na to, że szuka dzwonków i rozgląda się po gablotach. Kolega
na
> to ale jakich dzwonków pani szuka, a ona na to,
> że takich do telefonu. Kumpel, który ją obsługiwał zrobił się
purpurowy (
> bo musiał się powstrzymać od śmiechu) ale my na zapleczu płakaliśmy
rzewnymi
> łzami.

===========================================================

> Przychodzi kobieta ok. 55lat pyta o telefon bla bla bla proponuje
> FUN'a Tłumaczę jej 30 min bo nie może zrozumieć ze ma ładować
konto co
> miesiąc za 20zl lub co 3miesiace za 50zl pyta mnie tak:
> -A karty to gdzie ja kupie?
> -W kiosku
> -A w żabce?
> -Raczej tak
> -A na poczcie?
> -Tak
> -A w plusie?
> Zwątpiłem i stwierdziłem ze jest z nią coś nie tak i nie
przekonywałem jej
> zbytnio.
> Po drodze kazała jeszcze sobie puścić 26 dzwonków z Nokii 1600 i
> zapytała mnie dlaczego jej koleżanka z Wrocławia ma taki brzydki
> telefon.
> Po chwili mówi tak :
> "A dlaczego ja musze doładowywać co miesiąc karta z kiosku jak ja
> widzę ze ludzie podpinają telefony do gniazdka, do prądu"

===========================================================

> Mamy taką stałą klientkę na kupony TakTaka. Kobiecina ma na oko około
> 80 lat. Zemści jak szalona na wszystko i wszystkich.
> Ostatnio stwierdziła np. że jak chce gdzieś zadzwonić to przed
> rozmową włącza się jej mój kolega, który pracuje ze mną w punkcie
i mówi
> jej, że się jej kończą pieniądze na koncie. Więc ona go opier...... i
> po paru sekundach może się już połączyć. Kiedyś dzwoniła o 2 w nocy
> żeby sprawdzić czy o tej porze kumpel też nie śpi Poza tym raz
> przyszła i prosiła o naładowanie jej
telefonu -
> miała przy sobie i telefon i ładowarkę. Podłączyliśmy jej telefon
a ona
> gdzieś poszła. Finał był taki, że przez dwa miesiące wmawiała nam
(i też
> bez q... się nie obywało) że jej oddaliśmy inną - nie jej
ładowarkę.
> Problem polega na tym, że ona ma starą motkę T2288 i nawet gdybyśmy
> chcieli(nie wiem tylko po co) podmienić jej tą ładowarkę to nie mamy
> takich już w sprzedaży.
> Kiedyś przyszła po kupon (elektronicznego doładowania za chole....
> nie chce) a ja kogoś obsługiwałem to wyjechała z tekstem "k.... co za
> tłum. Co ja mam zdechnąc w kolejce? Ludzie
spieprz.... bo mi
> się do św. Piotra spieszy". A jak ją ludzie zignorowali to puściła
kolejną
> pół minutową wiązankę. Nawet nie wiecie jak ciężko w takiej chwili
zachować
> powagę

Awatar użytkownika
dazgo
V.I.P.
Posty: 579
Rejestracja: 2006-12-10, 16:20
Lokalizacja: Daleko od Płońska

Post autor: dazgo » 2007-12-17, 09:30

Chłopak poszedł do wojska ale w cywilu zostawił dziewczynę. Pisali do siebie płomienne listy, zapewniali o własnej miłości, a on co noc, przed snem całował jej zdjęcie.
Jednak pewnego dnia przyszedł list który zakończył to wszystko.
"Drogi Michale!- pisała jego wybranka- chce Cię poinformować że odchodzę od Ciebie i że zdradzałam Cię przez cały czas odkąd Cię nie ma. Ponieważ byłeś i jesteś daleko myślę iż jest to naturalny bieg rzeczy, proszę Cię tylko abyś odesłał mi moje zdjęcie. Kasia"
Chłopakowi jeszcze tak przykro nie było, ale że był mściwy, opracował odpowiednią zemstę. Poprosił kolegów aby dali mu zdjęcia swoich dziewczyn, sióstr, byłych, tak że zebrał około setki fotografii ponętnych, młodych dziewcząt, włożył je do koperty razem z zdjęciem Kasi i załączył następujący liścik.
"Szanowna Kasiu! Wybacz ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć kim jesteś, proszę, wybierz swoje zdjęcie, a resztę odeślij."


Amerykanin, Niemiec i Meksykanin podróżują przez Amazonkę i zostają schwytani przez tubylców. Przywódca plemienia mówi do Niemca:
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Oliwę - odpowiedział Niemiec.
Więc tubylcy posmarowali mu plecy oliwą i potężny tubylec uderzył go dziesięć razy. Po wszystkim na plecach Niemca pojawiły się ogromne pręgi.
Następnie kolej przyszła na Meksykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania?
- Nic - odpowiedział.
I przyjął dziesięć ciosów bez mrugnięcia okiem.
I wreszcie przyszła kolej na Amerykanina.
- Co chcesz na swoje plecy podczas biczowania? - zwrócił się do niego tubylec.
- Meksykanina - odpowiedział Amerykanin.

Awatar użytkownika
Piter
Administrator
Posty: 2276
Rejestracja: 2006-09-03, 18:26
Lokalizacja: Z Łona Matki
Kontakt:

Post autor: Piter » 2007-12-23, 23:58

Jak umierają kobiety...

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła.... Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

Tego dnia miarka się przebrała. Anna postanowiła z sobą skończyć. Usiadła w kuchni koło lodówki. Po chwili usłyszała znajomy warkot samochodu. Jej mąż wrócił właśnie z ogródka, gdzie kosił trawniki. Za chwilę wszedł do domu, cmoknął Annę w policzek. Wziął do ręki otwieracz, wyjął z lodówki butelkę piwa. Gdy odskoczył kapsel i syknęła mgiełka, Anna szybkim ruchem wyrwała mężowi butelkę i wyrzuciła przez okno. Śmierć miała szybką.

Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy się nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać.. Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie mój pontiac....... - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię denerwować, cieszysz się kochanie?
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć "A może golf to nie był dobry wybór... może toyota...". Pozostałych dwudziestu sześciu już nie czuła!

Awatar użytkownika
Piter
Administrator
Posty: 2276
Rejestracja: 2006-09-03, 18:26
Lokalizacja: Z Łona Matki
Kontakt:

Post autor: Piter » 2007-12-31, 19:18

Teraz kilka sylwestrowych ;)

Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:
- Ty, słuchaj wiesz że w tym roku Sylwester wypada w piątek?
A na to druga:
- Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!

Blondynka do blondynki:
- Robimy razem Sylwestra?
- No spoko, a kiedy?

Sylwester. Kolega składa koledze życzenia noworoczne:
- Pieniędzy ci nie życzę, bo już masz. Sławy ci nie życzę, bo masz. Zdrowia ci nie życzę, bo masz. Ale życzę ci, żeby cię żona nie zdradzała.

W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
- Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - mówi pierwszy
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego.
A co ty robiłeś ? - pyta trzeciego
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna.

Jozin z Bazin

Re: humor przez duże 'h' ;)

Post autor: Jozin z Bazin » 2009-02-22, 13:50

Diabeł złapał polaka, niemca i ruska no i kazał im przynieść trochę wody.
Polak przyniósł szklankę, a niemiec wiadro wody.
I diabeł kazał im to wypić, polakowi poszło bez problemu, a niemiec płacze i śmieje się.
Diabeł się pyta:
-Dlaczego płaczesz??
-Bo nie mogę wypić!
-A dlaczego się śmiejesz?
- Bo rusek cysterną jedzie.

Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!

:lol: :lol: :lol:

http://www.youtube.com/watch?v=audMc2ptnWk

Awatar użytkownika
Stokrotka
Posty: 58
Rejestracja: 2006-09-04, 21:35
Lokalizacja: Płońsk

Re: humor przez duże 'h' ;)

Post autor: Stokrotka » 2009-04-05, 21:53

W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70
kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w kick-boxingu.
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie... pi***ole, nie będę go trzy razy tlumaczył.

Pewnemu księdzu zaginął ptaszek,a więc przy niedzielnej mszy zapytał parafianów:
- Czy ktoś ma ptaszka?
Podniósł ręce chór mężczyzn.
- Nie o to mi chodzi, czy ktoś widział ptaszka?
Podniósł rękę chór kobiet.
- No nie o to mi chodzi, czy ktoś widział mojego ptaszka?
Podniósł rękę chór ministrantów.

Jedzie Rydzyk swoją nową Audi. Oczywiście siedzi z tyłu a prowadzi jego kierowca. Nagle TRACH I BUM. Coś rozjechali. Po co cofnięciu do tyłu okazuje się, że to jakieś dwie staruszki. Widząc to kierowca, mówi.
- Ratujemy je czy nie.
Na co oburzony Rydzyk.
- Oczywiście, że ratujemy. Przecież ktoś musi spłacić moje nowe Audi.

Awatar użytkownika
Stokrotka
Posty: 58
Rejestracja: 2006-09-04, 21:35
Lokalizacja: Płońsk

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: Stokrotka » 2009-04-09, 21:32

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie
przekonać mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na
kolacje do kawiarni, żeby przypomnieć sobie dawne czasy. Po
zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i
buteleczce wódki opuszczają restauracje całkowicie pijane!
W drodze powrotnej obie nachodzi nagła potrzeba, może dlatego
dużo wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, jedna mówi do drugiej:
- wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika,
wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca...
Widząc to, druga od razu sobie przypomina, ze ma na sobie
drogą markową bieliznę od męża i szkoda by ją tak wyrzucić.
Ściąga wiec majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę
z pierwszego lepszego wieńca, żeby się podetrzeć.
Na drugi dzień maż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec
mojego małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek
bez majtek! Od razu wywaliłem ja z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja? Nie
tylko przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek
czerwoną kokardę z napisem:
"NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI
PRZYJACIELE Z SIŁOWNI"


Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"du**".
"Co powiedziałeś tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski Jasio. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko"
"Tato, a jak on wygląda?"
"A, ma takie rączki i nóżki...."
"Tatusiu, a co jedzą dudusie?"
"Mmm. Jedzą warzywa owoce...."
"A tato, a czy dudusie mają dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"
"Tak"
"A jak się nazywają dzieci dudusia?"
"Eee...dudusiątka."
"A jak wyglądają dudusiątka?"
"Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
"A co jedzą dudusiątka?"
"Eeee..... mleczko piją..."
"Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"
" du** ! POWIEDZIAŁEM du** !!!"

W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów:
- Ja Sylwestra spędziłem na Kanarach, mówię wam, super laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo - zagaja pierwszy.
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego.
- A co ty robiłeś? - pytają trzeciego.
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego świństwa! :]

auto-moto

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: auto-moto » 2009-04-12, 12:20

W zakonie siostra przełożona zwołuje zebranie i mówi: - W zakonie był mężczyzna...
Wszystkie siostry: - Oooh! Jedna: - Hihi!
Znaleziono prezerwatywę... Wszystkie siostry: - Oooh! Jedna: - Hihi !
Była pęknięta... Wszystkie siostry: - Hihi ! Jedna: - Oooh !!!

Dziewczyna z chłopakiem siedzą popijając piwo z butelek. Dziewczyna zamyślona głaszcze butelkę posuwistym ruchem w górę i w dół w jej szerszej części.
- O czym myślisz? - spytał chłopak.
- O moim byłym chłopaku.
- Pomyśl trochę o mnie.
- Dobrze - powiedziała dziewczyna gładząc szyjkę od butelki...

Spotyka się dwóch dresów:
- Wiesz furę mam, skroiłem... ale prawko to już se kupię.

h

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: h » 2009-04-13, 22:59

Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.

Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wielką naczepą, facet wsiada. Jadą... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samochód traci siłę i zatrzymuje się. Kierowca wyjmuje spod siedzenia "bejsbola" i wali dookoła w plandekę. Autostopowicz zrobił wielkie oczy, ale widzi że kierowca wkurzony więc o nic nie pyta. Ruszają dalej. Po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza się, ale tym razem autostopowicz nie wytrzymuje i pyta co jest grane. Kierowca na to:
- Wiozę 30 ton kanarków, samochód ma ładowność 15 ton, wiec nie ma mowy, połowa musi latać!

Rozmawiają owoce cytrusowe:
- Jestem kiwi, co każdego ozywi
- Jestem cytryna, lubi mnie rodzina
- Jestem marakuja......... nie wiem co powiedzieć

Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł.
W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar.
W trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka.
Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni.
Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie.
Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę.
W końcu mąż mi doradził:
Pie*dol go. Daj mu dychę! A posiłek to już sama wymyśliłam... ;]


*LIST MURZYNKA**

> > Drogi biały kolego i koleżanko!
> > Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
> > Kiedy sie rodzę, jestem czarny.
> > Kiedy dorosnę, jestem czarny.
> > Kiedy praży mnie słonce, jestem czarny.
> > Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.
> > Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.
> > Kiedy jestem chory, jestem czarny.
> > Kiedy umieram, jestem czarny.
> >
> > Ty biały kolego: Kiedy sie rodzisz, jesteś różowy.
> > Kiedy dorośniesz, jesteś biały.
> > Kiedy praży cie słonce, jesteś czerwony.
> > Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy.
> > Kiedy jesteś przerażony, jestes zielony.
> > Kiedy jestes chory, jestes zółty.
> > Kiedy umierasz, jesteś szary.
> > I ty, k......., masz czelność nazywać mnie kolorowym;;;;;

Awatar użytkownika
Piter
Administrator
Posty: 2276
Rejestracja: 2006-09-03, 18:26
Lokalizacja: Z Łona Matki
Kontakt:

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: Piter » 2009-05-13, 15:41

- Hej, ty tam, pod oknem - kiedy był pierwszy rozbiór polski? Pyta nauczyciel.
- Nie wiem.
- A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem?
- Nie pamiętam
- To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę?
- Ale ja tu tylko kaloryfer naprawiam.
******************************************************************************************** - Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek - Krzyś dał nam dziesięć baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem.
- Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie po pięć, nie po osiem
- Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem!
******************************************************************************************** Pewna mama wchodzi do pokoju swojej córki. Jednak jedyne, co tam zastaje to list leżący na łóżku. Przewidując najgorsze, otwiera go i czyta:

"Droga mamo,
bardzo mi przykro że muszę ci powiedzieć, że uciekłam z domu z moim nowym chłopakiem. Wreszcie znalazłam swoją prawdziwą miłość, a ty powinnaś go zobaczyć. Jest totalnie słodki ze swoimi tatuażami i piercingiem i tym świetnym motorem! Ale to nie wszystko. Mamo, nareszcie jestem w ciąży! Abdullah mówi że będziemy mieli piękne życie w jego przyczepie w samym środku lasu!On chce mieć ze mną jeszcze wiele dzieci a to też moje marzenie. Właśnie tam odkryłam, że marihuana jest właściwie świetna. Będziemy ją sadzić również dla naszych przyjaciół, kiedy skończy nam się koks i heroina. Mam nadzieję że w międzyczasie nauka wynajdzie jakiś środek na AIDS, żeby Abdullahowi lepiej się żyło, a on naprawdę na to zasługuje. Nie musisz się o mnie bać, przecież mam już 13 lat i potrafię sama o siebie zadbać. Za niedługo przyjadę, żebyś poznała swojego wnuka! Twoja kochana córka

PS:To wszystko bzdury, mamo, a ja jestem u sąsiadów. Chciałam ci tylko pokazać, że istnieje coś gorzszego niż świadectwo leżące na szafce nocnej!

ja

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: ja » 2009-07-31, 18:15

W komisariacie przesłuchiwani są mężczyźni podejrzani o kradzież:
- Gdzie pan mieszka? - pyta policjant pierwszego.
- Ja nie mam domu.
- A pan? - pyta drugiego.
- Naprzeciwko kolegi.

Na komisariat policji przybiegają dwaj zdyszani chłopcy i krzyczą:
- Nasz nauczyciel... Nasz nauczyciel...
W końcu jeden z policjantów pyta:
- Co mu jest? Miał wypadek?
- Nie. Źle zaparkował!

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch**a między nogami, a nie na plecach!

Kończy się seminarium poświęcone osmozie cieczy. Profesor podsumowuje:
- I tak właśnie ścieka woda. Czy wszystko jest zrozumiałe?
Wstaje Murzyn i mówi:
- Ja ciegoś nie rozumiem. Jak to jest: woda ścieka i pies ścieka?

Gość

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: Gość » 2009-11-05, 15:18

Kowalski leży na łożu śmierci, lekarz twierdzi, że nie dotrwa do rana... Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni. Żona krzątała się przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Kowalski podczołgał się więc do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na krześle. Sięgnął po ciastko, już czuł je w dłoni, świeże, pachnące... gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła go ścierką.
- Zostaw. One są na stypę!

Nauczycielka przychodzi ze skargą na Jasia do jego ojca:
- Proszę pana, pański syn pokłócił się dziś ze mną przy całej klasie i na koniec powiedział, że mnie przeleci...
- Dobrze - odpowiada ojciec Jasia - zaraz to wyjaśnię.
Podchodzi do okna, otwiera je szeroko i krzyczy:
- Jasiu! Jasiu!
- Co tato? - słychać Jasiowy głos dobiegający z podwórka.
- Czy pokłóciłeś się z panią nauczycielką dzisiaj w szkole i powiedziałeś, że ją przelecisz?!!!
- Tak!
- To przestań szwendać się po ulicy, ona już przyszła!

Niemiec, Anglik i Polak dostaną 1.000.000pln jeśli przejadą przez rój komarów bez ukąszenia
- Niemiec jedzie mercem 300km/h, ugryzł go komar
- Anglik jedzie Astonem Martinem 330km/h, ugryzł go komar
- Polak jedzie "komarkiem" 25km/h, a przywódca komarów:
- Stać to nasz!

- Po czym poznać że w USA są Rosjanie?
- Na zawody walk kogutów przychodzą z kaczką
- A po czym poznać, że są tam Włosi?
- Stawiają na kaczkę
- A po czym poznać, że jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa

Stewardessa dostała polecenie od kapitana, by w sposób
dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije. Kobieta wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy państwo mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Tak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Każdy podnosi swój paszport i radośnie nim macha.
- Dobrze, a teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... Ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, bardzo ciasno.
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się jakoś rozpoznać...

:lol: :lol: :lol:

Gość

Re: humor przez duże "h" ;)

Post autor: Gość » 2009-11-22, 07:59

Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...

Przychodzi Jasiu do kiosku i pyta:
- Czy są kartki z napisem "Dla mojej jedynej"?
- Są.
- To poproszę osiem.

Do komisariatu wpada zdenerwowany mężczyzna i krzyczy:
- Zamknijcie mnie, rzuciłem w żonę żelazkiem!
- I co zabił ją pan? - pyta policjant
- Nie, ale ona zaraz tu będzie!

Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad.
- Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody?
- Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię!
- Tak oczywiście ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej tylko do brody...

- Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny?
- Uczestnik wycieczki szkolnej.

Przez cały kościół biegnie młoda zakonnica wołając.
-Siostro, siostro, zostałam zgwałcona. Co mam zrobić?
-Zjeść cytrynę.
-I to pomoże?
-Nie, ale ten uśmieszek zniknie.

Jaś: Tato tato a ja to bardziej jestem żyd czy cygan?
Tata: Nie wiem Jasiu a co?
Jaś: A bo kolega mi chce rower sprzedać i nie wiem czy sie targować czy podpier*olić...

ODPOWIEDZ